"4 lata po Białym Szczycie" - panel dyskusyjny zorganizowany przez wicemarszałka Senatu RP Stanisława Karczewskiego.

BS1W połowie maja zorganizowałem w Senacie RP panel dyskusyjny „Cztery lata po Białym Szczycie". Do udziału w nim zaprosiłem wszystkich uczestników poprzednich spotkań – zorganizowanego w 2008 roku przez minister zdrowia Ewę Kopacz oraz w 2010 roku przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, tuż przed katastrofą smoleńską.

 

W panelu uczestniczyło ponad 100 osób - wybitni eksperci, lekarze, byli ministrowie zdrowia, parlamentarzyści, przedstawiciele samorządów zawodowych i związków zawodowych oraz organizacji reprezentujących pacjentów, a także samorządowcy. Zaproszenie przyjęli wszyscy, z wyjątkiem NFZ. Nieobecni byli także politycy koalicji rządzącej PO-PSL. Symboliczny bojkot świadczy o tym, że rządzący nie chcą rozmawiać. Widocznie wszystko wiedzą, a słuchanie głosów ekspertów i praktyków uważają za stratę czasu.

 

Dyskusja była niezwykle interesująca, a dotyczyła najważniejszych problemów oraz zagrożeń ochrony zdrowia w Polsce. Padło wiele krytycznych uwag, głównie pod adresem NFZ. BSWskazywano na ogromny deficyt dialogu i niedostateczne konsultacje społeczne uchwalanych aktów prawnych. Wielu prelegentów zwracało uwagę na szkodliwe efekty wchodzących w życie rozwiązań prawnych. Podkreślano niezrealizowanie rekomendacji Białego Szczytu sprzed 4 lat.

Stwierdzono, że obowiązujący obecnie koszyk świadczeń gwarantowanych, finansowanych ze środków publicznych, jest niedostosowany do możliwości NFZ. System jest trawiony zbędnymi procedurami biurokratycznymi. Dużo uwagi poświęcano luce pokoleniowej personelu medycznego. Od wejścia Polski do UE wyemigrowało z kraju 8 tys. lekarzy, a fala wyjazdów ostatnio znów się zwiększa.

 

Polska, według ocen zagranicznych ekspertów, ma jeden z najsłabiej finansowanych i zorganizowanych systemów opieki zdrowotnej w Europie. Podczas debaty w Senacie uczestnicy często odnosili się do negatywnych efektów ustawy o działalności leczniczej. Mówiono o skutkach pełnej ekonomizacji służby zdrowia, które spowodują odejście od realizacji misji. Powstają dodatkowe koszty wynikające z podwyższenia VAT i składki rentowej, czy zmian w ustawie o prawach pacjenta (koszty związane ze zdarzeniami medycznymi). Zwracano uwagę na chaos i olbrzymie perturbacje w związku z ustawą refundacyjną. Jeden z uczestników debaty powiedział wręcz, że nie jesteśmy „na białym szczycie, ale w czarnym dole". Inni przestrzegali przed „nadchodzącym tsunami i trzęsieniem ziemi w naszej służbie zdrowia".

 

Maria Ochman, Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" mówiła, że otwierając furtkę do komercjalizacji i urynkowienia szpitali, naruszono więzi społeczne w opiece zdrowotnej. Podawała przykłady szpitali, w których nie ma już lekarzy, analityków czy pielęgniarek. Tam działają jedynie podmioty gospodarcze prowadzące działalność gospodarczą, których podstawowym celem jest zysk. Takie zarządzanie w myśl zasady divide et impera skutkuje skonfliktowaniem środowiska medycznego – mówiła. Akcentowała, że solidaryzm społeczny wymaga właśnie tego, by minister zdrowia zarządzał systemem jako całością, a nie jego poszczególnymi elementami. Nie może być tak, że za system ochrony zdrowia nikt nie odpowiada. Dialog społeczny prowadzony jest wybiórczo, „z przymrużeniem oka" – mówiła Maria Ochman.

 

bs2Po wakacjach zorganizuję następne spotkanie. Mam nadzieje, że tym razem wezmą w nim udział politycy koalicji i nowy prezes NFZ. Może wypoczęci, po urlopach, w lepszych nastrojach, będą chcieli rozmawiać o ważnych dla nas problemach.