Przestraszona władza jest bardzo niebezpieczna

Po ujawnieniu afery taśmowej i wtargnięciu funkcjonariuszy ABW do Redakcji "Wprost" wydawało się, że skompromitowany Donald Tusk wreszcie zachowa się honorowo i poda rząd do dymisji. Wydawało się, że dziennikarze tym razem nie będą wyrozumiali. I tak jak mogli podarować wtargnięcie ABW do domu studenta, który stworzył satyryczną stronę o prezydencie Komorowskim - AntyKomor.pl, jak tolerowali fakt, iż za rządów PO Polacy są masowo podsłuchiwani, to nie podarują zamachu na wolność mediów i tajemnicę dziennikarską. Okazało się jednak, że rząd jest nieśmiertelny i żaden cios, a właściwe choroba trawiąca PO, nie są w stanie jej zaszkodzić. Mało tego, czytamy w niektórych gazetach kuriozalne artykuły, że Sikorski zyskał na aferze taśmowej. Okazuje się, że Sienkiewicz, szef służb, który dał się podsłuchiwać i planował z prezesem NBP jak zwalczać PiS przy użyciu instytucji państwowych, nie musi zostać zdymisjonowany. Pan Belka również cieszy się dobrym samopoczuciem. Szkoda tylko, że tego samego nie można powiedzieć o klientach Amber Gold, którzy stracili swoje pieniądze. Nie zostali ostrzeżeni, pomimo że z nagrań wynika, iż premier posiadał wiedzę na temat piramidy finansowej działającej swobodnie na polskim rynku. Pytanie dlaczego nie zrobił nic w tej sprawie? Czy bez znaczenia pozostaje fakt, że syn Donalda Tuska pracował dla spółki OLT Exspress należącej do Amber Gold?


Podobnie jak przy okazji infoafery, Amber Gold, czy zegarków Nowaka, znowu próbuje się odwracać kota ogonem i zamiatać sprawę pod dywan. Najważniejsze stało się, kto podsłuchiwał, a nie co usłyszeli Polacy. Znowu zaczęto atakować Prawo i Sprawiedliwość, a część wiernych Tuskowi mediów zarzuca, że Jarosław Kaczyński nie jest skuteczny. Tylko jak możemy być skuteczni skoro nie mamy większości w parlamencie? W jaki sposób odwołać rząd, skoro koalicyjne PSL tkwi w tym chorym układzie i mimo wszystko popiera Tuska, a większość mediów jawnie wpiera premiera? Znowu rozbrzmiewa: „Polacy nic się nie stało"!
Państwo polskie zostało skompromitowane przez sam fakt długotrwałego podsłuchiwania najwyższych urzędników, ujawniając całkowitą nieskuteczność i bezradność służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Uważam jednak ,że jest to kwestia drugorzędna w stosunku do treści tych nagrań i ujawnionych zamiarów władz. Teraz najważniejsze jest wyjaśnienie przez prokuraturę czy najwyższe osoby w państwie dopuściły się przestępstw? Jest jeszcze inna bardzo ważna kwestia, o której mówią media, a mianowicie treść rozmowy minister Bieńkowskiej z szefem CBA panem Wojtunikiem. Pojawiły się doniesienia, że dotyczyła ona ogromnej korupcji w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju Regionalnego, na nieznaną dotąd skalę. Tych nagrań jednak nie poznaliśmy i pewnie długo nie poznamy. Obecnie znajdują się w posiadaniu prokuratury, która dość niejasno wypowiada się w tej kwestii.


Widać, że władza boi się, a przestraszona władza jest bardzo niebezpieczna, czego Polacy dotkliwie już doświadczyli w minionym ustroju. Symptomy tych obaw słyszane były w nagranych rozmowach. Szef PKN Orlen Jacek Krawiec w rozmowie z Pawłem Grasiem, choć w półsłówkach, to jednak wyraźnie obawia się dojścia do władzy Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego? Bynajmniej nie wierzę, że w interesie państwa. Sądzę, że chodzi tu o coś zupełnie innego, może o strach przed tym, że zostaliby rozliczeni, tak jak Julia Pitera próbowała rozliczać rząd Prawa i Sprawiedliwości? Z tym, że po naszych rządach nie było czego rozliczać, nie stwierdzono nawet śladu korupcji. Pani Pitera, powołana wtedy w randze ministra, za ogromne pieniądze, po kilku latach wykrywania, nic nie stwierdziła poza dorszem za 9 zł. Możemy się tylko domyślać jak wiele obecna władza ma do ukrycia. Nie zapominajmy, że jest to już kolejna afera ujawniona w czasie rządów Donalda Tuska i nie mamy pewności czy jest ostatnia.


Pomijamy przy tym wulgarny język polityków oraz fakt, że o ważnych sprawach państwowych rozmawia się po koleżeńsku przy alkoholu w ekskluzywnych restauracjach, a nie w zaciszu gabinetów służbowych. Pomijam fakt, że minister Sikorski kwestionuje sojusz polsko-amerykański, dając dowód tego, iż okłamuje cynicznie Polaków w podstawowych kwestiach polityki bezpieczeństwa kraju. Pomijam wreszcie fakt, że jednym z głównych priorytetów najważniejszych osób w naszym państwie, które boryka się z tak wieloma problemami, jest to jak nie dopuścić do władzy Prawa i Sprawiedliwości, co i jak zrobić żeby tylko dalej rządzić. Jakich trików i jakich mechanizmów użyć, a nawet nadużyć, by tylko trwać. Trwać za wszelką cenę, bez honoru, tracąc twarz i zaufanie społeczne. Nie słyszymy w tych nagraniach nawet słowa o problemach służby zdrowia, osób bezrobotnych, niepełnosprawnych, o polskim rolnictwie, bezpieczeństwie energetycznym. Nie słyszymy o ułatwieniach dla przedsiębiorców, polityce prorodzinnej ani socjalnej czy o obniżkach cen. No cóż, najwidoczniej wygrane wybory są dla PO najważniejsze i cytując Donalda Tuska, wtedy „ k..rwa, to paliwo może być nawet i po 7 zł".


Stanisław Karczewski
wicemarszałek Senatu RP